Śpiewające kamienie Władimira Bachtowa
11Artykuł DarmowyCzasem męki twórcze powodują, że artyści są bezpłodni, kiedy indziej - że szukają inspiracji u innych artystów... Są również tacy, za którymi nie nadąża świat artystyczny.

01


Kiedy jeszcze toczą się dyskusje o poprzednich wystawach Bachtowa, on już prezentuje całkiem nowy nurt - żywe kompozycje nawiązujące do mitów, wpisane w krajobraz skarp nadmorskich, malowane naturalnymi kolorami, wywołujące niesamowite uczucie zagubienia się w czasie.
Dla większości artystów jest zaszczytem uczestniczyć w domowych plenerach Władimira i Tatiany Bachtowych. Ich sąsiedzi również chętnie biorą udział w akcjach artystycznych - czy to tworzeniu kompozycji ornamentalnych na śniegu podkreślających strukturę wykopalisk, czy w domowych kompozycjach ze wszystkiego, co wypełnia nasze otoczenie - starych przedmiotów z opuszczonych  wsi, resztek kulturowych śladów, przedmiotów domowego użytku.  
Jeśli dodać do tego, że wiele grafik powstało na ręcznie robionym papierze, część domu wybudowano z cegieł robionych wg starej technologii, a nawet uprawy ogrodowe są dziełem sztuki... to  właśnie jest świat filozofa i twórcy - Władimira Bachtowa.
Historia przeplata się z nowoczesnymi technologiami i tworzy dzieło - Bachtow tylko utrwala ten moment, gdy wszechświat przemawia językiem symboli zrozumiałym dla współczesnego odbiorcy.
Dla Bachtowa skomplikowane kompozycje na miedzianej blasze są tylko fakturą, z której powstawały grafiki z serii „Dialog z kamieniem”, „W poszukiwaniu Źródła Światła” i innych. Celem było stworzenie cyklu obrazów z powtarzających się elementów modułowych, odzwierciadlających bieg historii. W tych pozornie prostych grafikach artysta nowatorsko wykorzystywał do 14 kolorów tworząc 1 odbitkę z 1 blachy!

Rysunek ogniem
Punktem wyjścia metody są realnie istniejące kamienie – ślady przeszłości, fragmenty wykopanych przedmiotów i naczyń, zarysy kwartałów mieszkalnych i fundamentów budowli. To na nich „wznosi” Bachtow swoje dzieła. Ujmuje w dłoń płonącą pochodnię i kreśli przestrzenne rysunki zniszczonych przez czas świątyń, domów i gmachów. Za tło służy mu sceneria Olbii, w której to, co archeologiczne, przenika się z teraźniejszym. „Heliograffiti” można rozumieć jako rytuał wywoływania „ducha” budynku albo jako rekonstrukcję jego „idei”, której kiedyś dawno temu nadano materialną formę architektoniczną, która nie dotrwała w całości do naszych czasów. Jest to jednak również pewien rodzaj mistyfikacji artystycznej, gdyż fotografia pokazuje coś, co w rzeczywistości nie istnieje. Obrazy heliograficzne, nie posiadające żadnej materialnej konstrukcji, są tylko symulacjami przestrzeni. Są niejako fotografią wyobraźni artysty.

SL i Wig
 
Galeria:
(kliknij na obrazie, by zobaczeć jego powiększenie)
02
 
03
 
05 06
07 04
 
08 10
09 11