Migawki

Dla prenumeratorów naszego czasopisma 10% zniżki na kurs praktyk NLP.

Zaglądnij >>> 

 
akasha_logo.gif
Strona Główna arrow Elixir 2008 arrow Nr 9 arrow Struktura świadomości - ego jako jej centrum
Struktura świadomości - ego jako jej centrum Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 

Psychologia świadomości według  C. G. Junga

Ego - wspólnym punktem odniesienia (koherentnych treści) świadomości. Centrum, pola świadomości, peryferia świadomości. O związku treści znajdujących się w polu świadomości decyduje ich odniesienie do ego. Ego jest zawsze środkiem pola świadomości, jeśli nawet pole to się przemieszcza. Pewne treści więc stale pozostają w polu świadomości i tworzą kompleks ego. Dlatego to jesteśmy świadomi swej cielesności. Kto jest jej nieświadom, znajduje się w stanie nienormalnym (np. w ekstazie).
 

Świadomości trwale towarzyszą również pewne treści nieświadome, które są chronicznie konstelowane przez ego. Jest to „cień”. Ego bynajmniej nie jest „cząstką elementarną”, a ma ono skomplikowaną strukturę. Spełnia definicję kompleksu: jest compositum, na które składa się jądro i wiele elementów drugorzędnych; ego - kompleks ego. W przeciwieństwie do innych kompleksów o ego nie można powiedzieć, że nie da się pogodzić ze świadomością. Stanowi przecież jej jądro. Ale biorąc rzecz formalnie i fenomenologicznie, już jądro to jest „wielkością złożoną”. Jądro ego jest wielką tajemnicą nieświadomości.

Kompleks ego:
1) Kompleks ego składa się z ogólnych odczuć cielesnych, źle określonych wrażeń. Te ogólne odczucia tworzą jedność, którą można najlepiej zrozumieć, kiedy obserwujemy, co się dzieje, gdy się rozpada, np. w początkowej fazie psychozy. Odczucia te są wzbudzane przez:
a) bodźce somatyczne: doznania zmysłowe, afekty i popędy,
b) bodźce psychiczne: wyobrażenia, wspomnienia i myśli.
Postrzegamy je jako głód, pragnienie, zmęczenie, dobre samopoczucie, spokój ducha, ożywienie, radość, obrzydzenie, żądzę.

2)
Kompleks ego to wielość. Możemy być „kimś innym”... We śnie moje ego może czynić lub nawet czyni rzeczy przerażające dla ego z jawy, a zatem - skoro ego nie może być predykatem żadnej innej rzeczy - musimy przyjąć istnienie dwóch lub więcej ego. Na szczęście to podwójne ego, normalnie rzecz biorąc, posiada wysoki stopień koherencji, stałości i ciągłości (w o wiele większym stopniu niż w przypadku kompleksów patologicznych), tak iż praktycznie chodzi o tożsamość tych częściowych ego. (James: „Ego ma tożsamość funkcjonalną”) Zjawisko to może budzić niepokój, ale trzeba pamiętać, że ta wielość ego oznacza jednocześnie możliwość przemiany ego, co z kolei stanowi założenie rozwoju osobowości w toku życia. Stacjonarna sytuacja świadomości oznaczałaby skostnienie osobowości.

Złe aspekty wielości ego
Jedność, czyli „funkcjonalna tożsamość”, może się też rozpaść (przypadki patologiczne). Stany „double personalite” (makroefekty – dysocjacja). Stevensona „Dr Jekyll and Mr Hyde”. Mortem Prince.

3)
Ego jest samo sobie podmiotem, a więc treścią swej własnej świadomości - i to najbardziej centralną. Majmonides, XII-XIII w.: „Ja to jedność świadomości - to, co trwałe wobec swych postrzeżeń”. Kant: „Ja to transcendentalna synteza apercepcji.  Myśl: „Jestem świadom samego siebie” to myśl, która zawiera dwojakie ja: jako podmiot i jako przedmiot. Kiedy Kant mówi, że „owo ja myślę musi towarzyszyć wszystkim moim wyobrażeniom”, ponieważ w przeciwnym razie nie mogłyby one być moimi wyobrażeniami, to mówi o tym podstawowym fakcie świadomości, jakim jest ego (Kartezjusza „res cogitans”). Schopenhauer: „Ja” to poznający podmiot, który wszystko poznaje, sam jednak jest niepoznawalny. Fichte: „Ja istnieje tylko o tyle, o ile jest świadome samo siebie”.
Wniosek ogólny: Istnienie ego zakłada jednocześnie istnienie nie-ja, tzn. nieświadomości.

(Hamilton: Jednoczesność świadomości ego i non-ego.) Ego to samoświadomość (własny podmiot). J.W. Dunne: Problem obserwatora obserwatora: regressus ad infinitum. W istocie jednak: regres do absolutnego Ja. Orygenes: „Widzisz, jak ów, który zdaje się być Jednym, ale jest Jednym, lecz pojawia się w nim tyle (różnych) osób, ile (ma on) samowoli”. Indie: Atman i Brahman. Schelling: „Absolutne Ja to to, co absolutnie (bezwarunkowo) nigdy nie może stać się przedmiotem. Żadne wypowiedzi nie mogą wyczerpać faktycznego stanu „ja”, albowiem twórczym źródłem każdej wypowiedzi pozostaje zawsze jeszcze podmiot. „Ja” więc nigdy nie może być przedstawione jako przedmiot. Tym samym pozostaje ono a priori poznania.” W centrum problemu ego, świadomości czy poznania znajdujemy sytuację paradoksalną. Husserl: „Ja” ma transcendencję w immanencji. Im bardziej próbujemy się zbliżyć do centralnego problemu ego, tym bardziej oddalamy się od jego rozwiązania i tym bardziej zapoznajemy się z paradoksalnym charakterem tego zjawiska. Ale w psychologii coraz bardziej musimy godzić się z faktem, że jej istotne, podstawowe stany mają charakter paradoksalny. (Paralele z sytuacją w fizyce.)

4) Ego jest świadome tylko częściowo. (Dlatego jest paradoksem). O ile ego ex definitione jest świadome, o tyle z racji symetrycznych trzeba również przyjąć istnienie jego części nieświadomej, choć wydaje się to paradoksalne, skoro jest ono centrum świadomości. Faktycznie za ego świadomości znajdujemy ego nieświadomości. Przy tym kompleksie chodzi o wielkość, która nie może mieć pretensji do świadomości, lecz - choćby w autentycznej symetrii do ego - musi być częściowo nieświadoma. Chodzi więc
o część przeciwstawną do świetlnej symboliki świadomości, tj. o cień. Wychodzimy tu od ego jako kompleksu, który jako następną wewnętrzną warstwę zawiera pole ego, które składa się z wyobrażeń ego i którego centralne jądro to „podmiot absolutny”. Za tym polem ego leży jego przeciwbiegun (pitagorejczycy – „ciemna przeciwziemia”, alchemicy – „cień słońca”). Majer: „Sol et ejus umbra perficiunt opus”. („nic nie może być pełne, bez włączenia jego przeciwieństwa”)
Cień i jego projekcja. Niższa część osobowości, moralnie mniej wartościowa (niedostosowanie). 

Geneza cienia:
a) naturalne istnienie określonych skłonności, którym skłonności przeciwstawne lub nieodpowiadające pozostają w tle (w cieniu),
b) życie zmusza nas (przystosowanie) do wykształcenia określonych własności i zdolności, wskutek czego inne własności i zdolności muszą zostać zaniedbane lub stłumione. Cień nie musi się składać wyłącznie z cech negatywnych. Własnościom stłumionym dira necessitas może przywrócić prawa, jeśli osobowość nie ma stać się jednostronną i skostnieć. Na rozjaśnieniu cienia zasadza się rozwój osobowości.

5) Ego znajdujemy względnie odkrywamy w toku życia. Ontogenetycznie ego odnajdujemy między 3 a 5 rokiem życia. Jest to więc osiągnięcie kulturowe, co da się wykazać głównie w odniesieniu do zjawisk egzystencji przed jego odkryciem. Przed ukształtowaniem lub odkryciem ego przeżywamy jedynie obiektywne sekwencje stanów psychicznych z niekompletnymi wspomnieniami. Mamy do czynienia jeszcze (tylko) z wyspami świadomości, ale nie z kontynentem. Świadomość nie jest jeszcze jednością czy całością. Nie ma jeszcze refleksji ani poczucia odpowiedzialności. Brak samoopanowania, niemal nieograniczona odwracalność uwagi (roztargnienie), dowolne zapominanie, bezwolność, nieograniczona pożądliwość, brak spostrzegawczości, łatwy entuzjazm oraz uraźliwość, poczucie niższości i przesadna wrażliwość. Obecność jeszcze słabego kompleksu ego na tym stopniu musi być po prostu stwierdzana przez podmiot, nie ma tu bowiem jeszcze żadnej pewności siebie, która opiera się na mocnym ego. Kompleks ego jako taki skłonny jest wiele zagarniać dla siebie (własność, rodzinę, stanowisko, wiedzę), z czym świadomość chętnie się utożsamia. W toku życia mędrzec musi się uczyć, że wszystko to jest dla tożsamości nieważne. Kompleks ego musi tym samym znowu zostać zdemontowany, jeśli nie ma zachować charakteru tylko „kompleksu”. Rozprawa z archetypami od cienia po jaźń to droga do prawdziwej tożsamości, do indywiduacji. Biorąc pod uwagę silne zaakcentowanie ego na Zachodzie, trzeba podnieść, że jeszcze względnie małe ego jest czymś nie tylko negatywnym. Ludzie pierwotni robią na nas wrażenie bezosobowe, ponieważ nie utożsamiają się ze swym ego. To samo zjawisko, o dziwo, spotykamy znowu we wszystkich wielkich starych kulturach: w ich przedstawieniach artystycznych ludzie mają zawsze pewnego rodzaju hieratyczny wyraz. W XX w. tendencja ta pojawia się znowu, co może być reakcją na przesadne akcentowanie znaczenia ego na Zachodzie. Schemat Joan Carrie: Od „centralnego ognia” poprzez życie, ssaki, praprzodków człowieka, Europejczyków, naród, plemię (ród), rodzinę, indywiduum (kompleks ego), ego, podmiot absolutny.

6)
Podmiot absolutny jest źródłem dynamiki psychicznej jednostki, a więc siłą, albowiem
a) jego dziełem jest podniesienie świadomości na jej szczyt,
b) manifestuje się on bezpośrednio jako odczuwana energia. Zrazu ma ona najwyższą spontaniczność, tzn. jest autonomiczna. Libido przeżywamy jako energię w formie bezpośrednio odczuwanej „siły życiowej”, ożywienia, którego przedmiotem jesteśmy my. Otrzymujemy ją lub też zostaje nam odmówiona. Problem przyczynowości nie wygląda tu najlepiej, toteż nie mówmy lepiej o psychicznej energetyce. (Entuzjazm Junga dla Meyera, Macha, Ostwalda ...) Lepiej mówić o libido (apetyt, żądza, bodziec, rozkosz, pożądanie). „Teoria libido” nie jest wiele warta, jego fundamenty bowiem są nam niedostępne i może na zawsze takie pozostaną.

Markus Fierz: Zbadajmy psychologiczne tło energetyzmu fizykalnego, a okaże się, że odpowiedzialną za początki termodynamiki jest prawdopodobnie projekcja jakiegoś archetypu: koncepcja niezniszczalnej energii.


7) Libido ma dwa aspekty: przeżywane bezpośrednio jako energia jest nieoglądowe, natomiast w formie obrazów jest oglądowe. Obraz byłby więc specyficzną formą energii. Psychiczny strumień siły byłby wtedy strumieniem obrazów. Siła, która daje początek tej jednostce, wyłania się z pozornie chaotycznej głębi „centralnego ognia świata”, prima materia alchemików (Schopenhauera „wola”): sfera nieświadomości zbiorowej. Dzięki swej energii indywiduum wyrasta ze swego niezróżnicowania - bez dostatecznej przyczyny. Oto paradoks: najbardziej intymnym jądrem i istotą świadomości pozostaje nieświadomość: absolutny podmiot odpowiada absolutnemu przedmiotowi – „Bytowi” Platona, „Bogu” Spinozy, jedynej substancji, jaka istnieje sama przez się, „Bogu” Arystotelesa, który myśli tylko samego siebie.

8)
Oglądowy aspekt libido to strumień obrazów, czyli fantazja. Jest to aktywność i produkt „zenergetyzowanych” treści psychicznych. Rozróżniamy dwa rodzaje fantazji:
a) bierną, do której należą zarówno automatyzmy, jak i sny oraz niezamierzone fantazje na jawie;  jest prawdopodobne, że ta forma fantazji stanowi czasowe continuum, które zostaje pozornie przerwane, zagłuszone przez wyobrażenia świadomości, wysiłek woli i koncentrację na treściach świadomych;
b) aktywną, której początek daje pozytywna partycypacja świadomości w treściach nieświadomości; taka aktywność może być najwyższą duchową aktywnością człowieka (współpraca świadomości i nieświadomości dająca wspólne dzieło fantazji).
Obie te formy są tożsame z przebiegiem procesów psychicznych w ogóle, tj. z jego aspektem obrazowym. Być może na najgłębszym stopniu odbijają one po prostu przebieg procesu życiowego, mają zatem charakter ciągły i mogą być rozumiane zarówno kausalnie, jak i celowo. Obrazy fantazji to bezpośrednie odbicia czy też obrazowe aspekty treści psychicznych, w szczególności jeśli tym ostatnim nie odpowiadają żadne zewnętrzne przedmioty. Np. w rozmowie, kiedy nasze wyobrażenia nie mają jeszcze dostatecznej jasności, chętnie mawiamy „jest to tak, jak gdyby ...”, po czym proponujemy jakąś metaforę czysto obrazową, a dopiero potem może się nam udać wprowadzić jasne, a wreszcie abstrakcyjne pojęcia. 

Z jakich źródeł wyłaniają się te obrazy?
Mają one źródła zewnętrzne i wewnętrzne.
Ad 1): a) Postrzeżenia zmysłowe z odczuciami ciała włącznie. Poddane są one złudzeniom zmysłowym i często, wskutek nieostrej percepcji, zostawiają wiele miejsca dla fantastycznych uzupełnień, tzn. tylko z grubsza odpowiadają realnemu przedmiotowi;
b) Wyobrażenia zewnętrznych przedmiotów i doświadczeń, tj. to, co nazywamy obrazem sytuacji;
c) Myśli i uczucia, które łączą się z zewnętrznymi przedmiotami i doświadczeniami, a które nazywamy obrazami znaczącymi;
d) Wspomnienia zewnętrznych przedmiotów
i doświadczeń, przy czym trzeba pamiętać, że złudzenia pamięci, zarówno jako przyczyny, tak i jako skutki fantazji mogą odgrywać tu pewną rolę.

Ad 2): a) Procesy wolitywne;
b) Afekty i nastroje;
c) Intuicje i postrzeżenia treści nieświadomych;
d) Marzenia senne (jako bierne fantazje);
e) Patologiczne halucynacje i omamy.
Komponenty fantastyczne pochodzą zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz. Nie dla wszystkich oczywiste jest ścisłe zrównanie obrazu i libido jako dwóch jednocześnie istniejących aspektów dynamiki psychicznej. Nie wszyscy są równie utalentowani do bezpośredniego postrzegania obrazów. Chodzi tu o zdolność do posiadania wizji. Zdolność ta jednak jest zrazu powszechna, bo przynajmniej u dzieci można ją łatwo zauważyć. Dopiero w toku wychowania dzieci muszą uczyć się odróżniać swe fantazje od „rzeczywistości”, ba, wręcz je tłumić, co dopiero pozbawia je w/w zdolności. Aby uprawiać w szczególności aktywną imaginację, trzeba nauczyć się znowu powracać do poziomu dziecka. Terminu „obraz” używamy w następującym sensie: Obraz (Bild) ma coś wspólnego z „kształtowaniem” (łac. formare, niem. bilden) i „wkształtowywaniem” (łac. infomare, niem. inbilden). Ma on więc działanie kształtujące. Alchemicy mieli nadzieję, że dzięki rzeczywistości obrazów, a zatem ich skuteczności, będą mogli przemieniać nawet materię (kształtować ją od wewnątrz): przez imaginatio vera (imago - obraz). W renesansie Gianfrancesco Pico zajmował się rolą obrazu w sensie formowania człowieka. Szczególnie zajmowała go antyczna morphe jako duchowy kształt (postać), obraz formatywny jako idea czy typos). Goethe: „Odciśnięta forma, która żyjąc, się rozwija”. (Św. Paweł, 2 Kor 3, 18: „My wszyscy z odsłoniętą twarzą wpatrujemy się w jasność Pańską jakby (widząc ją) w zwierciadle; za sprawą Ducha Pana, coraz bardziej jaśniejąc, upodabniamy się do Jego obrazu”. Deutsche Teologie: „Stajemy się obrazem (Pana)”, Arystotelesowa morphe, forma, obraz, który prowadzi do metamorphe, transformatio, przekształcenia.

9) Ego ma szereg cech biegunowych (głowa Janusa). Przeciwieństwa koegzystujące. Ego jest więc albo agens (całe wolą), albo patiens (zafascynowane), produktywne - receptywne, aktywne - reaktywne, pozytywne - negatywne, ciepłe - zimne, promieniujące - absorbujące lub odbijające, jasne - ciemne, stałe - zmienne, słoneczne - księżycowe. Potrzeba opisu obrazowego. Orygenes: „Zrozum, że jesteś drugim, małym kosmosem i że w tobie również jest słońce, księżyc i inne gwiazdy”.
Próba pokazania jak jawi się kazuistyka tej biegunowości ego: dobór przykładu dwóch cech, które manifestują się różnie w ego agens i w ego patiens:
a) aktywnie - jako wola,
b) biernie jako podatność na sugestię;
2) zdolność twórcza: zdolność wywierania wpływu:
a) aktywnie - jako zdolność ekspresji, wczesne planowanie, aktywna imaginacja, postaciowanie artystyczne,
b) biernie - jako śnienie, marzenie na jawie.
Mamy tu do czynienia z przeciwieństwem między aktywnością i biernością, przy czym znowu stwierdzamy, iż występuje tu „przyczynowość” zewnętrzna lub wewnętrzna. Zawsze jednak działa tu jakaś „siła” - już to od zewnątrz, już to od wewnątrz (energia psychiczna). Otóż tak jak elementy obrazów wyłaniają się ze źródeł zewnętrznych i wewnętrznych, tak też można stwierdzić, iż ego-świadome ma zawsze określone upodobanie dla jednego z nich. Jest to:

10)
Postawa ego wobec przedmiotu. Jakościowo postawa ta może mieć następujące biegunowe cechy: może być pozytywna albo negatywna, uczuciowa - rzeczowa, subiektywna - obiektywna, osobista - bezosobowa. Przy dominacji powierzchownych wyobrażeń świadomych może mieć charakter zamiaru, przy dominacji wpływów nieświadomych może mieć charakter skłonności. Ilościowo rzecz biorąc postawa ta może mieć różne intensywności. Ich przyczyną może być:
a) wola (np. uwaga),
b) zainteresowanie lub fascynacja,
c) emocja.

Intensywność jako ilość przypomina nam znowu o energii psychicznej: można ją rozumieć jako zainwestowane kwantum libido. Wyrażenie „energia” ma jednak charakter antropomorficzny. Do niedawna było tak jeszcze w fizyce, gdzie - kiedy mówiono o sile - to odwoływano się do obrazu zwierzęcej czy ludzkiej siły mięśni. Lepiej więc używać terminu „libido”, pamiętając wszakże o słowach Mefista: „Gdzie brak pojęć, tam zawsze jawi się słowo”. A pamiętajmy też, że słowo to pozostaje „tylko obrazem”- Hermann von Kayserling, Sudamerikanischen Meditatione”, 1932. Pojęcie „gana” - odpowiednik libido. (Brak ego między popędem a wyobrażeniem: brak woli.)
Z energetyki fizykalnej zaczerpnięto pojęcie „potencjału”, toteż mówimy o potencjale libido. Oznacza ono wyższą lub niższą psychologiczną wartość jakiejś treści lub systemu względem innego. Strumień libido ma płynąć zawsze z wyższego na niższy poziom. Ale to hydrodynamiczne rozumienie nie wystarcza, bo świadomość
i nieświadomość to rury. Z góry więc nie można powiedzieć, jak wysoki jest jeden czy drugi poziom, tak że kierunku jego przepływu nie da się przepowiedzieć, co byłoby możliwe, gdyby były to systemy mechaniczne. Kateksji, potencjału czy poziomu libido nie da się mierzyć, a jedynie można je postulować, by w praktyce niekiedy stwierdzać, że jego nurt płynie w górę. Świadomość może być niezwykle pobudzona przez jakąś ideę (fascynacja lub opętanie). Treść ta ma maksymalną kateksję libido. Ale nagle, bez widocznych racji, traci ona swój potencjał i oto stwierdzamy, że jesteśmy w depresji. Zapożyczanie się u fizyki nie ułatwia zrozumienia psychologii, ponieważ nieświadomość nie da się w dostatecznym stopniu mierzyć. Lepiej utrzymały się pojęcia progresji i regresji libido. W tym wypadku wystarczy stwierdzić, dokąd libido w danej chwili zmierza, bez potrzeby mówienia o potencjałach. Progresja to przystosowanie się libido do świata zewnętrznego, regresja zaś to przystosowanie się go do świata wewnętrznego. Przy przejściu od regresji do progresji czy odwrotnie w świadomości pojawiają się te treści, których uprzednio nie uwzględniała. W normalnym życiu psychicznym taka oscylacja ma bardzo małą amplitudę - jest samoregulującą się aktywnością psychiki. Natomiast w stanach patologicznych, mamy do czynienia z wychyleniami maksymalnymi (mania jako progresja i melancholia jako regresja); paranoja - schizofrenia. To wszystko nie znaczy, że z psychologii należy wykluczyć wszelki energetyczny punkt widzenia. Energia psychiczna jako pewna siła. Arystotelesa energeia (actus) to aktywność aktualność, rzeczywistość w przeciwieństwie do dynamis (potentia) jako możliwość. Wszelkie dzianie się to przechodzenie od dynamis do energei.  

Jerzy Prokopiuk 

  Drukuj Poleć znajomemu
 
© 2018 Elixir - nowa formuła życia ::