Migawki

Dla prenumeratorów naszego czasopisma 10% zniżki na kurs praktyk NLP.

Zaglądnij >>> 

 
akasha_logo.gif
Strona Główna arrow Elixir 2008 arrow Nr 9 arrow Bioplastikowa ekologia naszych czasów
Bioplastikowa ekologia naszych czasów Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Elektroniczna komórkowa smycz, uzależnienie
od informacyjnego świata komputerów, internetu,
telewizji... Syntetyka na każdym kroku i kosmiczne
technologie... Czy to nie dziwne, że ostatnio zaczynamy otaczać się przedmiotami, które w jawny i bezpośredni sposób podkreślają nasz związek ze światem przyrody?

Tempo codziennego życia każe nam funkcjonować w pośpiechu: biegniemy do pracy, za autobusem, po dziecko do przedszkola. W tej gonitwie zaczynamy jednak odczuwać, że choć osiągnięcia współczesnej techniki tyle nam ułatwiły, to ograniczyły naszą wolność. Nie umiemy żyć bez komórki, laptopa, Internetu. Te sprawiają, że nawet będąc
w domu, jesteśmy w każdym momencie wszędzie, bo informacja jest na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie jednak oznacza to naszą nieustanną dyspozycyjność.
Wychodzi na to, że niemal cały czas jesteśmy w pracy…
Być może stąd bierze się nasza potrzeba wyciszenia, ucieczki od zgiełku, powrotu do natury i harmonii ze światem. Nie zawsze jest to możliwe. Ale czy to nie dziwne, że ostatnio zaczynamy otaczać się przedmiotami, które w jawny i bezpośredni sposób podkreślają nasz związek ze światem przyrody? Ekologiczne jest już nie tylko jedzenie, odzież, ale i sprzęt codziennego użytku: komórki i laptopy chociażby. Nie do uwierzenia, a jednak…

Biodegradowalne
Znakomitym tego przykładem jest koreański kukurydziany Samsung, wykonany z bioplastiku na bazie kukurydzy.
Nie jest on jednak elektronicznym ekopionierem, jako że jednym z pierwszych koncernów, które postawiły na ekologię była Nokia. Fiński producent pochwalił się swoją ekologiczną komórką (mowa o modelu 310 Evolve) na imprezie Nokia World 2007 w Amsterdamie.
Z kolei w lutym, na targach MWC 200 w Barcelonie Finowie zaprezentowali Ecophone, telefon koncepcyjny zbudowany wyłącznie z surowców wtórnych.

Oszczędne
Nieco inną drogą poszedł Siemens, który w 2007 roku zdecydował o przystosowaniu wszystkich swoich produktów Gigaset do wysokich standardów ekologicznych. Bezprzewodowe telefony stacjonarne niemieckiego producenta mają mniejszy pobór prądu. Efekt osiągnięto dzięki zastosowaniu nowych zasilaczy, które zużywają 60% energii mniej niż tradycyjne urządzenia. Dla porównania, zasilacze Nokii wykorzystują o 94% mniej energii od konwencjonalnych ładowarek.
Przychodzi więc chyba czas, kiedy o klasie właściciela świadczyć będzie nie tyle telefon, wykorzystujący nowoczesne rozwiązania inteligentne i multimedialne nowinki techniczne, co podkreślający jego ekologiczne podejście i troskę o środowisko naturalne. A będzie to tym modniejsze, im bardziej opłaci się samym producentom. Okazuje się bowiem, że na ekologii można, jeśli nie zarobić, to z pewnością zaoszczędzić. Na samym zmniejszeniu wielkości telefonów, postępującym od początku 2006 roku, dzięki redukcji kosztów, Nokia zaoszczędziła do końca 2007 roku około 100 milionów euro.

Przyjazne środowisku
W ostatnich czasach coraz wyraźniej widać również wyścig potentatów komputerowych o laur pierwszeństwa w tej dziedzinie. Produkt przyjazny środowisku staje się bowiem kolejnym czynnikiem, wręcz atutem, branym pod uwagę przy zakupie, trudno więc odmówić sobie przyjemności bycia ekologicznym liderem.
Czego więc możemy spodziewać się po naszych komputerach, notebookach i laptopach? Przede wszystkim coraz częściej zużywają one dużo mniej energii. I tak oto firma Fujitsu, w odpowiedzi na unijne unormowania zaostrzające przepisy o efektywności energetycznej urządzeń, wprowadziła na rynek monitory LCD z linii Scenic View Eco, które - jak zapewnia producent - w trybie stand-by nie zużywają w ogóle prądu! Jest to możliwe dzięki wyposażeniu monitorów w specjalny, kontrolowany przez komputer PC przełącznik, który całkowicie odłącza urządzenie od zasilania, działa zarówno w przypadku połączenia za pomocą analogowego, jak i cyfrowego
złącza.

Bambus zamiast plastiku
Troskę o środowisko konsekwentnie wykazuje też AsusTeK. Jego przenośne komputery są ekologiczne od co najmniej trzech lat, spełniając normy dyrektywy 2002/95/EC. Zapis ten zabrania wykorzystywania w sprzęcie elektronicznym metali ciężkich, takich jak m. in. ołów, rtęć oraz kadm, a także związków szkodliwych dla zdrowia. W ostatnim roku producent ten poszedł dalej, w efekcie byliśmy świadkami premiery notebooka, którego obudowa wykonana jest z laminowanego bambusa. Biorąc pod uwagę, że tego surowca na świecie akurat nie brakuje, jest to znakomite, a przy tym przyjazne środowisku, rozwiązanie. 

Ekotrendy
Wreszcie sam Dell ma ambicje stać się najbardziej ekologicznym producentem w branży. W ramach tych planów firma ogłosiła inicjatywę Zero Carbon, a tym samym zobowiązała się do zmniejszenia o 15 % emisyjności dwutlenku węgla w swojej produkcji. Mało tego - Michael Dell, dyrektor naczelny w firmie, zwrócił się do klientów, aby zaproponowali własne pomysły na stworzenie „najbardziej ekologicznego komputera na planecie”. Można je zgłaszać poprzez IdeaStorm – internetowe forum społecznościowe. Nagrodą za pięć najlepszych projektów, będzie przekazanie w imieniu ich autorów tysiąca dolarów na rzecz wybranych organizacji ekologicznych typu non-profit.
Co na to Sony? Styliści Sony zaproponowali swym klientom drapieżne wzory, przypominające futerka wielkich kotów. Limitowana seria Vaio Graphic Splash Eco Edition, dedykowana jest wszystkim użytkownikom, świadomym przynależności do świata żywego. Panterkowy design obudowy nawiązywać ma do dzikiej, nieokiełznanej części natury. By ją ratować, koncern przeznacza 1 % zysków ze sprzedaży ekonotebooków na wsparcie działań organizacji charytatywnej „1% For the Planet”, pracującej na rzecz ochrony środowiska naturalnego.
Nie wdając się w zbędną dyskusję nad tym, jakie są prawdziwe powody tych ekologicznych trendów, można zastanawiać się, czy otaczanie się ekologicznymi gadżetami wystarczy? A może w XXI wieku powrócimy do glinianek, a przynajmniej domów budowanych z naturalnych surowców: gliny, słomy i drewna? Wiele przemawia za tym, że nie jest to taki zły pomysł.

Zdrowe środowisko
Argumentów ZA jest wiele. Mocno podkreślane są zwłaszcza atuty zdrowotne. W dobie zanieczyszczonego środowiska, emisji szkodliwych gazów do atmosfery taki dom wyrasta niczym oaza o niezwykłym zdrowotnym mikroklimacie, który powstaje w wyniku wysokiej zdolności pochłaniania i oddawania pary wodnej, a także paroprzepuszczalności gliny i słomy. Dzięki tym zaletom w pomieszczeniach utrzymuje się stała wilgotność powietrza na poziomie 50-55 %, a dom naturalnie „oddycha”, w związku z czym nie ma konieczności montowania kosztownych systemów wymuszających wentylację, wystarczy grawitacyjna. Pomieszczenia z gliny docenią zwłaszcza alergicy, ponieważ gliniane tynki mają właściwości oczyszczające powietrze, neutralizują mikrozanieczyszczenia, nie przylepia się do nich kurz, a przy tym hamują rozwój bakterii i pleśni na ścianach. Wreszcie niewypalana glina odznacza się też zdrowym, niskim promieniowaniem jonizującym. Nowoczesne domy z gliny i prasowanej słomy są piękne, a ich estetyczny wygląd może zadowolić nawet wyrafinowane oczekiwania estetyczne. Ich wielką zaletą jest to, że najczęściej budowane są w ciekawej formie architektonicznej: odznaczają się łagodnym wykończeniem, bez ostrych zakończeń i kantów, co daje wrażenie ciepła, naturalnej harmonii z otoczeniem.
Może więc wkrótce powszechnie docenimy to, od czego oddalił nas postęp technologiczny, a ekomoda pozwoli nam poczuć się elementem natury, a tym samym odnaleźć nie tylko szczęście, ale i na nowo odbudować system wartości.
 

Beata Pawlak
Autorka jest dziennikarzem internetowym,
redaktorką portalu internetowego
TermoDom.pl

  Drukuj Poleć znajomemu
 
© 2018 Elixir - nowa formuła życia ::