Migawki

Już dzisiaj możesz zamówić reklamę w naszym czasopiśmie w promocyjnych cenach. Nie zwlekaj ani chwili!

Zobacz nasz cennik

 
Jaka tematyka artykułów najbardziej Cię interesuje?
 

Nasze czasopisma

Ezoteryk
Psychologia w Biznesie
akasha_logo.gif
Strona Główna arrow Elixir 2008 arrow Nr 7 arrow Psychologia świadomości według C. G. Junga
Psychologia świadomości według C. G. Junga Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Jerzy ProkopiukCentralne znaczenie problemu psychologii świadomości u Junga - celem zajmowania się nieświadomością jest zawsze świadomość.

Możliwość świadomości jest nam wrodzona, ale zadaniem ontogenezy pozostaje rozbudowa zakresu świadomości, jej strukturyzacja i organizacja. Wzrost zakresu świadomości zależy od stopniowej asymilacji doświadczeń w świecie zewnętrznym i wewnętrznym. /Asymilacja - przyswojenie jakiejś treści i odniesienie jej do treści już świadomych./ Nie wiemy jednak, w jaki sposób rzeczywiście uczymy się rozumieć to, co mamy asymilować. O ile nieświadomość jest glebą świadomości, to proces uczenia się, rozumienia i asymilowania dokonuje się tylko wtedy, kiedy między nową treścią a odpowiednią preegzystującą daną istnieje, względnie jest stwierdzane, jakieś podobieństwo. /Platońska anamneza: jak byśmy sobie przypominali coś danego, jako coś naszego./ Dopiero wtedy nowa informacja staje się poznaniem. W toku uczenia się istotne są zarówno bodźce zewnętrzne, jak i informacje z wewnątrz; te ostatnie płyną do nas ciągle /marzenia senne/.

Konfucjusz:
 „Nie martwię się o to,
że ludzie mnie nie znają.
Martwię się o to, że ja nie znam ludzi.”

Ja - Jerzy Prokopiuk:
„ ... że ja nie znam siebie.”

Jung: Celem ludzkiej egzystencji jest być świadomym.
Od „upadku” nie jesteśmy prowadzeni przez instynkty. Nie działamy czysto instynktowo: stosowanie norm jest indywidualne i kulturowo zróżnicowane. Świadomość daje nam możliwość rozprawienia się z instynktowymi formami reakcji, tzn. podejmowania świadomych decyzji. Problem wolnej woli, wyboru i etyki. Psychologia musi się wypowiedzieć, jakie miejsce w naszym zachowaniu zajmują świadome decyzje. Decyzja wstępna: Czy chcemy decydować, czy też chcemy być posłuszni instynktowi? Rada: Droga pośrednia - nie negować założeń biologicznych a zarazem uwzględniać wymogi świadomości. Jest to Junga wymóg bycia świadomym: świadome wzięcie konfliktu na siebie. Prastare rozdarcie między świadomością a nieświadomością. Wymóg bycia świadomym: obejmujące całe życie dążenie do syntezy. Paradoks: bycie świadomym to produkt syntezy świadomości i nieświadomości. Gdy mówimy, że ktoś jest bardzo nieświadomy, to mamy na myśli to, że działa on wyłącznie na podstawie argumentów świadomości. Potocznie: nieuwzględnianie motywów nieświadomości oznacza działanie nader świadome. Ale psychologii Junga chodzi o to właśnie, by człowiek uświadomił sobie swe motywacje nieświadome i pozwolił im wtedy decydować, kiedy je sobie uświadomił. Człowiek dopiero wtedy jest naprawdę świadomy, kiedy wystawi się na tak uświadomiony konflikt i dopiero wtedy podejmuje decyzje. Jest to wymóg, który można postawić tylko nielicznym. Przed wymogiem tym stajemy najczęściej nolens volens. /Problem losu i cierpienia - w szczególności choroby. Tylko tam, gdzie natura choruje, może też leczyć./ 

Psychologia świadomościŚwiadomość alfą i omegą wszelkiej psychologii.
Jung nie dał wyczerpującej prezentacji swej koncepcji świadomości. Zajmował się głównie procesem „Bewusstwerdung”. Często rozumiano to jako fascynację nieświadomością - co nie było celem Junga ani analizy (Aniela Jaffe, „Der Mythus von Sinn ..”. 1967).
Epistemologiczna racja, by wykład psychologii Jungowskiej zaczynać od prezentacji koncepcji świadomości - poznanie czegokolwiek rozpoczynamy od świadomości. (Batyskaf świadomości w oceanie nieświadomości.)
Szczególna trudność przy opisie świadomości : W przyrodoznawstwie podmiot psychiczny obserwuje względnie odeń niezależny, całkowicie też różny podmiot fizyczny (Archimedesowy punkt). W psychologii podmiot psychiczny obserwuje równie psychiczny przedmiot (brak punktu Archimedesowego). Jeśli jednak świadomość obserwuje oddziaływanie nieświadomości na świadomość, to sytuacja jest nieco lepsza, ponieważ stoją tu naprzeciw siebie dwa różne systemy, z których jeden, świadomość, obserwuje drugi, nieświadomość. Punkt, w którym znajduje się obserwator, świadomość, leży nieco poza przedmiotem, nieświadomością, choć bardzo go blisko.

W psychologii świadomości - świadomość obserwuje świadomość.
Tu oba systemy jedynie mogą się w sobie odbijać. Gdy moja świadomość obserwuje świadomość drugiego człowieka, to wprawdzie oba te systemy nie są całkowicie tożsame, ale są równe co do istoty. Jeśli jednak moja świadomość obserwuje siebie, w refleksji czy introspekcji, to tożsamość obu tych systemów jest całkowita tak, iż wtedy sztucznie tylko rozdzielamy podmiot od przedmiotu. (Z introspekcji wiemy, że świadomość obserwująca i świadomość obserwowana, choć „w istocie” są tożsame, to jednak w funkcji różnią się w stopniu dostatecznym na to, by być uprawnionym, odpowiednio, podmiotem i przedmiotem.)
Byłażby to sytuacja beznadziejna? Pociecha: jest to także trudność fizyki. Wolfgang Pauli: W fizyce miejsce świadomości może zająć automatyczny aparat rejestrujący, który można opisać w zwykłym języku, ewentualnie przy pomocy terminologii fizyki klasycznej. W ten sposób nowoczesna fizyka uogólnia dawne przeciwieństwo między podmiotem a przedmiotem do idei cięcia między obserwatorem czy instrumentem obserwacyjnym a obserwowanym systemem. Podczas gdy istnienie takiego cięcia jest koniecznym warunkiem ludzkiego poznania, to miejsce tego cięcia fizyka pojmuje w pewnym stopniu arbitralnie, jako po części rezultat swobodnego wyboru, współokreślonego przez rozważania dotyczące celowości takiego postępowania. Paradoksalne właściwości stosunku między podmiotem a przedmiotem stanowią analogię do stosunku między instrumentem obserwacji a obserwowanym systemem, jaki spotykamy w fizyce kwantowej. Niels Bohr: „Z jednej strony opis naszej czynności myślowej wymaga przeciwstawienia treści danej obiektywnie i obserwującego podmiotu, podczas gdy z drugiej nie da się utrzymać żadnego ścisłego rozdziału między przedmiotem a podmiotem, ponieważ także to ostatnie pojęcie należy do treści myślowej...”
Nieuwzględnianie tego stanu rzeczy (konieczności cięcia i arbitralności jego miejsca) dało początek dwu różnym ekstrapolacjom metafizycznym, komplementarnym względem siebie. Pierwsza z nich to ekstrapolacja materialnego przedmiotu, którego struktura ma być niezależna od sposobu, w jaki jest obserwowany. Nowoczesna fizyka, zmuszona przez fakty, musiała się wyrzec tej abstrakcji, jako zbyt wąskiej. Drugą ekstrapolacją jest ekstrapolacja metafizyki hinduskiej, dotycząca czystego podmiotu poznania, któremu nie przeciwstawia się już żaden przedmiot. Ta ekstrapolacja nie da się utrzymać, a umysł zachodni nie może jej uznać. (Arymanizm i lucyferyzm.)

Zachód - droga środkowa
(określona przez ideę komplementarności). Z jej punktu widzenia już samo pojęcie świadomości zakłada dualność podmiotu i przedmiotu. Mamy tu pojęcie nieświadomości, którego stosunek do świadomości ma podobnie paradoksalne cechy jak te, które znamy z fizyki. Z jednej strony psychika nieświadomości ma daleko idącą obiektywną rzeczywistość, z drugiej zaś każde uświadomienie sobie czegoś, tj. obserwacja, stanowi ingerencję w treści nieświadomości, przez co obiektywny charakter rzeczywistości ulega ograniczeniu i nabiera charakteru subiektywnego. Uświadamianie sobie czegoś wpływa na przedmiot uświadamiany. Co mąci rzekomo ostrą granicę między podmiotem a przedmiotem? Samo postrzeżenie, czy dopiero zrozumienie go w pojęciu?
Trzystopniowość aktu poznawczego: 1 - z trudem rekonstruowalne czyste preanalityczne postrzeżenie nieświadome, tzn. sprzed podziału na podmiot i przedmiot, „participation mystique”, jednoczesne postrzeżenie rzeczy i jej archetypowego wzorca, 2 - sytuacja analityczna: świadomy podmiot, ego-świadomość, przeciwstawiająca się przedmiotowi w świadomej obserwacji i optymalnej odeń izolacji, ideał nauki – triada: postrzeżenie, ego i pojęcie, 3 - faza syntezy, jedni w dwójni, sytuacja „pomostowa” między postrzeżeniem rzeczy, ego-świadomością a, wyrażaną w pojęciu syntetycznym, archetypową strukturą rzeczy. W fizyce relacja obserwator - system obserwowany znalazła rozwiązanie w zasadzie nieoznaczoności Heisenberga. Brak „Archimedesowego punktu” jest przyczyną, dla której tak trudno jest przedstawić psychologię świadomości. Paradoks - przecież właśnie nieświadomości zawdzięczamy naszą możliwość rozumienia w ogóle. Schopenhauera definicja poznającego podmiotu: „To, co wszystko poznaje, ale jest niepoznane”.

Jerzy Prokopiuk
  Drukuj Poleć znajomemu
 
© 2018 Elixir - nowa formuła życia ::