Migawki

Dla prenumeratorów naszego czasopisma 10% zniżki na kurs praktyk NLP.

Zaglądnij >>> 

 
Jaka tematyka artykułów najbardziej Cię interesuje?
 

Nasze czasopisma

Ezoteryk
Psychologia w Biznesie
akasha_logo.gif
Strona Główna arrow Elixir 2008 arrow Nr 7 arrow Rynek pracy - mity i rzeczywistość
Rynek pracy - mity i rzeczywistość Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Rynek pracyNa rynku pracy pracodawca „kupuje” nie tylko kompetencje zawodowe, ale konkretnego człowieka z jego zaletami i wadami, które mogą w istotny sposób wpłynąć na lepsze lub gorsze funkcjonowanie całej firmy.

Kolejny stereotyp
stanowi zaprzeczenie omówionej tezy o szczególnym znaczeniu układów personalnych i sprowadza się do tego, że:
• Głównym atutem kandydata do pracy są jego kwalifikacje formalne, potwierdzoneświadectwami, dyplomami i certyfikatami.
W efekcie obserwujemy, zwłaszcza wśród młodzieży, narastający pęd do uczestnictwa w różnorodnych kursach i warsztatach, skutecznie podkręcany przez lobby firm szkoleniowych. Tymczasem rekrutacja do pracy nie polega na tworzeniu mechanicznie rankingu kandydatów w oparciu o liczbę ukończonych szkoleń, bowiem pracodawców interesują przede wszystkim umiejętności praktyczne,
a z doświadczenia  wiedzą, że osoby legitymujące się tymi samymi świadectwami mogą mieć diametralnie odmienne kompetencje zawodowe.
Warto w tym kontekście odnotować, że w ofertach adresowanych nawet do osób legitymujących się dyplomem ukończenia wyższej uczelni często nie pojawiają się w ogóle sugestie dotyczące preferowanego kierunku wykształcenia. Wyjątkiem są relatywnie nieliczne propozycje zatrudnienia specjalistów z konkretnej dziedziny (prawnik, informatyk, polonista, itd.). Ponadto formalne kwalifikacje i potwierdzone certyfikatem specjalistyczne uprawnienia mogą  stanowić ważny atut kandydatów na stanowiska, gdzie wymagania określone są w przepisach, a zatrudnienie osoby bez stosownych „papierów” grozi pracodawcy sankcjami finansowymi (np. operatorzy maszyn i urządzeń budowlanych).

Cechy osobiste
Wydaje się jednak, że zarówno sami zainteresowani, jak i instytucje zajmujące się przygotowaniem młodzieży i bezrobotnych do aktywności na rynku pracy (placówki oświatowe, urzędy pracy) nie doceniają faktu, że w bardzo wielu przypadkach o sukcesie kandydata decydują jego cechy osobowe: sumienność, rzetelność, lojalność, komunikatywność, odporność na stres, kreatywność, itd.
W tym przypadku każdy z pracodawców może mieć nieco odmienne preferencje, na które w sposób istotny wpływa specyfika oferowanego stanowiska. Przykładowo, komunikatywność jest bez wątpienia istotniejszym atutem kandydata na ekspedienta niż konserwatora.
Interesującym potwierdzeniem znaczenia walorów osobowościowych kandydatów do pracy były wypowiedzi uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych z Małopolski. Podczas warsztatów pod nazwą „Uwaga, bezrobocie!” pytałem młodzież, ile koleżanek i kolegów ze swojej klasy zatrudniliby uruchamiając własną firmę. Okazało się, że w kręgu zainteresowań przyszłych pracodawców znalazły się co najwyżej trzy osoby spośród kilkudziesięciu uczniów, dobrze poznanych podczas wspólnej nauki, o analogicznych formalnych kwalifikacjach. Symptomatyczne było uzasadnienie wyboru, w którym młodzież wskazywała na obiektywne atuty wybranych koleżanek i kolegów, w tym najczęściej: pracowitość, punktualność, rzetelność, pomysłowość, sprawność intelektualną i manualną. Ponadto warto odnotować, że zaskakująco rzadko w tym gronie pojawiały się osoby zaprzyjaźnione, co pośrednio świadczy o poważnym potraktowaniu przez odpytywanych postawionego zadania.Przedstawioną argumentację nie należy jednak traktować jako deprecjonowanie mobilności edukacyjnej młodzieży i osób poszukujących pracy. Chodzi mi jedynie o to, aby uświadomić zainteresowanym, że ostateczny sukces na rynku pracy w postaci uzyskania i utrzymania (!) intratnej posady zależy w mniejszym stopniu niż się powszechnie sądzi od najpiękniej nawet wydrukowanych dyplomów. Decydujące znaczenie mają z reguły własne umiejętności i oczekiwane przez pracodawców cechy osobowe, przedstawione pracodawcy w sposób możliwie atrakcyjny i dla niego wiarygodny.Stąd już tylko mały krok do kolejnego mitu, iż:

• Rozmowa kwalifikacyjna z pracodawcą jest czynnością łatwą, nie wymaga specjalnych przygotowań, a jedynie opanowania naturalnej w takich sytuacjach tremy.
Tymczasem prawda jest taka, że efektywna autoprezentacja musi być oparta o przemyślaną strategię rozmowy, dostosowaną do potrzeb i oczekiwań potencjalnego szefa, ukierunkowaną na rozwianie jego obaw i wątpliwości w odniesieniu do naszej kandydatury. Z jednej strony powinniśmy zaakcentować te atrybuty, które stanowią nasze mocne strony, a z drugiej – dyplomatycznie bagatelizować ewentualne mankamenty i niedostatki. Zasadniczy problem polega na tym, że ta ocena - w odniesieniu zarówno do atutów, jak i deficytów - musi uwzględniać punkt widzenia pracodawcy, a nie nasze subiektywne mniemanie o sobie.
Oczywiście, znaczenie rozmowy kwalifikacyjnej rośnie wraz ze wzrostem atrakcyjności oferty pracy, a w ślad za tym – coraz większej konkurencji osób, które często mają podobne kwalifikacje i kompetencje zawodowe. W ramach swoistego castingu, często mając do dyspozycji zaledwie kilka minut, musimy przekonać pracodawcę, że jesteśmy najlepsi z grona kandydatów i możemy swoją pracą przysporzyć firmie wielu korzyści. W ostatecznym rozrachunku może liczyć się wszystko: ubiór, tembr głosu, mowa ciała, znajomość branży i konkretnej firmy, orientacja w preferencjach i upodobaniach szefa. Praktyka wykazuje, że ten wyścig o wysoką stawkę, jaką jest atrakcyjna i dobrze płatna praca, nie zawsze wygrywają osoby o najwyższych formalnych kwalifikacjach i potwierdzonych certyfikatami umiejętnościach zawodowych, czy też koneksjach z ważnymi protektorami. Bardzo często nowo zatrudnieni swój sukces zawdzięczają solidnemu przygotowaniu do rozmowy, opartym o obiektywne atrybuty, poczuciu własnej wartości oraz zespołowi cech, dzięki którym sprawiają wrażenie sympatycznej osoby. Podczas rekrutacji – jak w przypadku każdego egzaminu – pracodawca kieruje się także intuicją opartą o emocje. Dlatego naszym wyjątkowo trudnym zadaniem jest wybór takiej formy autoprezentacji, która stworzy szanse, że rozmówca nas polubi. A to już prawdziwa sztuka!
Osoby bezrobotne, zwłaszcza rozpoczynające karierę zawodową, zapewne usprawiedliwiając swoje niepowodzenia na rynku pracy, często uskarżają się, że:

• Pracodawcy stawiają kandydatom irracjonalne wymagania – oczekują na przykład od świeżo upieczonych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych i wyższych uczelni bogatego doświadczenia zawodowego.
Nieporozumienie polega na tym, że zadawane podczas rozmowy kwalifikacyjnej pytania dotyczące dotychczasowej aktywności zawodowej młodzi kandydaci postrzegają jako oczekiwanie, że mogą wykazać się konkretnym stażem pracy. Tymczasem pracodawcy chodzi najczęściej o wysondowanie, czy kandydat parał się dotychczas jakąkolwiek pracą, niekoniecznie zarobkową, czy też dzielił czas wyłącznie pomiędzy naukę a rozrywkę i wypoczynek. Ważnym atutem kandydata może być jego wcześniejsza działalność jako wolontariusza w hospicjum, organizacja lokalnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bądź dorywcza praca fizyczna za granicą w okresie wakacji. Przewagę nad konkurentami może także uzyskać osoba, która może pochwalić się konkretnymi sukcesami na niwie naukowej, sportowej, bądź kulturalnej. Te osiągnięcia są potwierdzeniem, że kandydat posiada takie oczekiwane cechy, jak: ambicja, zaangażowanie, wytrwałość, solidność, punktualność, odporność na stres, umiejętność pracy w zespole, itd. Musimy pamiętać, że ostateczny wybór kandydata to ważna inwestycja, mniej lub bardziej trafiona, toteż osoby przeprowadzające rekrutację starają się na podstawie dokumentów i fragmentarycznych informacji z biografii ocenić faktyczne walory kandydatów oraz dokonać racjonalnej prognozy ich przydatności dla firmy.
Na zakończenie „listy mitów” postanowiłem, po głębszym zastanowieniu i nie bez wątpliwości, ulokować obiegową opinię, że:

• Kobiety są dyskryminowane na rynku pracy, bowiem pomimo relatywnie wyższych kwalifikacji mają znacznie większe problemy z zatrudnieniem niż mężczyźni.

Rynek pracy

Z jednej strony wszystkie oficjalne statystyki uzasadniają tak sformułowaną tezę. Odsetek bezrobotnych kobiet jest we wszystkich powiatach wyraźnie wyższy niż mężczyzn, a w wielu przypadkach na jednego niepracującego – przynajmniej oficjalnie - mężczyznę przypadają nawet trzy pozostające bez pracy kobiety.Jednak z drugiej strony ta rażąca nierównowaga ma swoje obiektywne uzasadnienie. W puli ofert pracy już od wielu lat dominują propozycje zatrudnienia na stanowiskach robotniczych oraz przy prostych pracach fizycznych, gdzie wymagane są kwalifikacje na poziomie zasadniczej szkoły zawodowej w specjalnościach typowo „męskich” (zawody budowlane, kierowcy, operatorzy maszyn i urządzeń, itp.). Ponadto w praktyce realizacja obowiązków zawodowych wymaga często siły fizycznej, odporności na trudne warunki bhp (np. hałas, zapylenie) czy też – w przypadku pracy wielozmianowej lub w znacznej odległości od  miejsca  zamieszkania – pełnej dyspozycyjności. W tej sytuacji trudno się dziwić pracodawcom, którzy swoje oferty adresują do mężczyzn choć nie jest wykluczone, że bliżej nieokreślona część z nich postrzega generalnie kobiety jako mniej przydatne w pracy z racji ich obciążenia obowiązkami domowymi i rodzinnymi. Niezależnie od genezy omawianego zjawiska z pewnością należy wdrażać przemyślane programy służące aktywizacji zawodowej kobiet, zwłaszcza o niskich kwalifikacjach i w podeszłym wieku.
Po przedstawieniu wybranych stereotypów, obiegowych opinii dotyczących sytuacji na rynku pracy w Polsce, często rozmijających się z rzeczywistością, możemy zająć się omówieniem optymalnej strategii działania, która stwarza zainteresowanym szanse na sukces w postaci pozyskania i – podkreślę raz jeszcze – utrzymania (!) atrakcyjnej, perspektywicznej i dobrze płatnej pracy. Ta tematyka z wielu powodów zasługuje jednak na osobny artykuł, toteż wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury następnego numeru.

 Piotr Karmiński
Agencja Komunikacji Marketingowej
INTERACTIVE

 

 CV powiedz przecie... kto jest najlepszym kandydatem

CV to klucz do pierwszych drzwi, ale bez ich otwarcia nie będziesz miał szansy na pokazanie wszystkich swoich mocnych stron.

 Co jest zmorą pracodawców?
CV-spam - gdy kandydat nawet nie kojarzy, do jakiej firmy skierował swoją ofertę.
CV-szablon - ten sam szablon, te same utarte sformułowania, często nawet te same zainteresowania i podkreślane cechy osobowości.
CV-niechlujstwo - błędy ortograficzne, gramatyczne i literówki, niekonsekwentne lub nieumiejętne formatowanie = osoba niestaranna, niedbała
i nie zależy jej na pracy.
CV-przesada - przesada z opisem swoich dokonań, podkolorowywanie życiorysu prędzej czy później wyjdzie na jaw. Pracodawcy sprawdzają referencje!
CV-niekompetentność -  upewnij się, że masz potrzebne kwalifikacje i że w ogóle chcesz pracować w tej firmie.

Rynek pracy

  Drukuj Poleć znajomemu
 
© 2018 Elixir - nowa formuła życia ::