Migawki

Już dzisiaj możesz zamówić reklamę w naszym czasopiśmie w promocyjnych cenach. Nie zwlekaj ani chwili!

Zobacz nasz cennik

 
Jaka tematyka artykułów najbardziej Cię interesuje?
 

Nasze czasopisma

Ezoteryk
Psychologia w Biznesie
akasha_logo.gif
Strona Główna arrow Elixir 2008 arrow Nr 7 arrow Biznes po góralsku
Biznes po góralsku Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 0
KiepskiŚwietny 
Biznes po Góralsku - Do  końca życia będę pamiętał pierwsze Święta Bożego Narodzenia w naszym nowym domu. W radiu grali kolędy, w kącie jadalni
stała choinka, na polu lekki mrozik i śnieg, a my cały dzień sprzątaliśmy i wynosiliśmy gruz - mówi Jędrek - góral z Białego Dunajca.

Słychać rytmiczny trzask siekiery. Gałęzie osuwają się na ziemię. Jędrek w stroju roboczym okrzesuje drzewo. Zajęty nawet nie zauważa, jak do niego podchodzimy.
- Sam się z tym męczysz?- zagaduję pokazując grube pnie.
- W taką pogodę to przyjemność - uśmiecha się patrząc w niebo.
- Przyszliśmy posłuchać o początkach Twojej działalności.
- To chodźcie na kawę.

Dochodzimy do dużego żółtego budynku, przy którym stoi autokar. W domu gwar jak w ulu, dzieci z koloni zajmują miejsca przy stołach na wyrzeźbionych drewnianych ławach. „Baby” uwijają się przy wydawaniu posiłków. Tak „roboty” tu nie brakuje. Trzeba „uwarzyć” posiłki dla pięćdziesięciu małych wczasowiczów, posprzątać, zagrzać wodę...

Pomysł na biznes
Dawniej u nas na wsi dobrze powodziło się tym, którzy mieli dużo pola - Jędrek powoli zaczyna swą opowieść. - Z czasem robota na gazdówce przestawała się opłacać. Zauważyliśmy, że przyjmowanie „ceprów” (turystów) jest dobrym interesem. Sąsiedzi wynajmujący kwatery szybko budowali nowe chałupy. Postanowiłem też się tym zająć. Wybudować duży dom i choć na  kilku izbach zarabiać pieniądze. Miałem 25 lat. Dudków nie było za dużo, chociaż jako cieśla na brak roboty nie narzekałem. Budowałem u ludzi za pieniądze i u siebie. Na spanie nie było czasu. Swój dom budowałem z bratem, jego szwagrem i moim szwagrem. Nie płaciłem im. Bratu pomagałem budować jego dom kilka lat wcześniej, pozostałym odrabiałem dniówki na bieżąco. Lata mijały, zdążyłem się ożenić, wszystko co zarobiliśmy wkładaliśmy w budowę, a pieniędzy wciąż brakowało.

Biznes po GóralskuKredyt
Postanowiłem zaryzykować i wziąć kredyt. Nie chciałem pchać się w wielkie długi. Założyłem, że rata powinna być niższa niż dochody z mojej dotychczasowej pracy. Obliczyłem koszty wykończenia części budynku. Biorąc pod uwagę przede wszystkim ceny materiałów budowlanych. Robociznę mieliśmy za darmo (oczywiście w cudzysłowie za darmo). Za te pieniądze udało się nam wykończyć: pięć pokoi z łazienkami, prowizoryczną kuchnię i jadalnię - przeznaczone pod wynajem. Dla nas tylko jeden pokój i łazienkę. Trudno wymienić to, czego brakowało w naszym nowym domu. Tylko pokoje były urządzone bez zarzutu, na resztę nie starczyło gotówki. Takie rzeczy jak flizy czy ławy do jadalni były nieosiągalne - Jędrek  przerywa, sięga po kawę, której aromat rozszedł się już po kuchni.

 Agroturystyka
- Zarejestrowałem w gminie działalność jako agroturystykę. Miałem do tego prawo, ponieważ mam gospodarstwo rolne, a wynajem obejmował tylko pięć pokoi. Nie musiałem płacić podatków. Pierwsze rezerwacje przyjęliśmy na Sylwestra, to na Podhalu czas, w którym nie brakuje turystów. Nie mieliśmy swoich kontaktów, pomógł nam brat i sąsiedzi, którzy wynajmowali pokoje. Polecili znajomym nasze kwatery. Do końca życia będę pamiętał pierwsze Święta Bożego Narodzenia w naszym nowym domu. W radiu kolędy, w kącie jadalni choinka, na „polu” lekki mrozik i śnieg, a my cały dzień sprzątaliśmy i  wynosiliśmy gruz. Zaraz po świętach przyjechali pierwsi klienci. Rano tego samego dnia puściła mi „krzywka” i miałem awarię w jednej łazience. Dokręcałem kurek, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Zaczął się nasz pierwszy „zimowy sezon”...
W Małopolsce jest około 2000 gospodarstw agroturystycznych. Ich funkcjonowanie reguluje ustawa „o usługach turystycznych”. Są one zaliczane do innych obiektów hotelarskich. Ewidencja takich obiektów jest prowadzona niezależnie od ewidencji działalności gospodarczej i nie skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego i ubezpieczeń społecznych.

Działalność gospodarcza
W tym czasie jako jedni z nielicznych oferowaliśmy pokoje z łazienkami. Turyści polecali nasze kwatery swoim znajomym. Poznawaliśmy nowych, ciekawych ludzi, a jednocześnie zdobywaliśmy klientów. Z zysków nie korzystaliśmy, wszystko inwestowaliśmy w wyposażenie domu. Minęły cztery lata. Żona skorzystała z pomocy „de minimis”, dotacji na podjęcie działalności gospodarczej. Za te pieniądze wyposażyliśmy nowe pokoje, nareszcie mogliśmy przyjmować grupy zorganizowane. Zarejestrowaliśmy działalność w Urzędzie Skarbowym. W ZUS-ie skorzystaliśmy z preferencyjnej składki dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą, która nie przekraczała 300 złotych. Jednym słowem mieliśmy swój biznes - Jędrek odłożył szklankę z resztką niedopitej zimnej kawy...
Dla osób rozpoczynających prowadzenie działalności gospodarczej po 25 sierpnia 2005 r. została ustalona najniższa podstawa wymiaru składek. Uprawnionymi do jej płacenia są osoby, które w okresie ostatnich 60 miesięcy nie prowadziły pozarolniczej działalności, nie wykonują działalności gospodarczej na rzecz byłego pracodawcy. W sumie świadczenie za ubezpieczenie: emerytalne, rentowe i chorobowe jest zmienne dla poszczególnych miesięcy, mieści się jednak w granicach 300 zł. 

Sposób na konkurencję
Ciągle udoskonalamy nasz ośrodek. Dużo rzeczy takich jak np. huśtawki robię sam. Nie staramy się tworzyć jakiejś niesamowitej atmosfery. Jesteśmy sobą, żyjemy według swoich zasad i tradycji, a mimo to mamy coraz więcej gości. Jak się okazuje normalność jest teraz towarem deficytowym(...)

Adriana  Weber-Skupień
  Drukuj Poleć znajomemu
 
© 2018 Elixir - nowa formuła życia ::